– W „Ocaleniu” położona na peryferiach Turcji wioska sprawdza się jako laboratorium współczesnego populizmu i zdegenerowane Macondo, w którym to, co niezwykłe tylko podsyca grozę drzemiącą w banalnej codzienności – mówi Czerkawski. – Przerażająca wydaje się zwłaszcza figura samozwańczego kacyka zdolnego wykorzystać zaniechania prawowitej władzy i stopniowo zyskać wpływy w lokalnej polityce. To jeszcze wymyślna metafora, czy już dokumentalny obraz naszych czasów?