"Zazwyczaj mówi się, że Olsztyn to Mazury. Gdy to słyszymy, natychmiast prostujemy – Olsztyn to Warmia, to szalenie ważne. Jeśli ktoś chce pozyskać sympatię olsztyniaków, po prostu musi to wiedzieć. Chociaż prawdziwych Warmiaków już właściwie nie ma. Dzisiejsi mieszkańcy regionu to niemal w całości ludność napływowa lub potomkowie ludności napływowej. Ciągle szukamy swojej opowieści, samookreślenia się. Trochę też o tym jest nasz spektakl."
Spektakl, oparty na reportażu Beaty Szady „Wieczny początek. Warmia i Mazury”, sięga po prawdziwe opowieści o ludziach, którzy są lub byli „stąd”, a także o tych, którzy tu przyjeżdżają jak „mityczni warszawiacy” wykupujący ziemie.
Historia Warmii i Mazur jest trudna, pełna dramatycznych wspomnień o opuszczaniu domów, zajmowaniu cudzych gospodarstw, ukrywaniu pochodzenia i poszukiwaniu korzeni.
Wydawałoby się, że ciężar tych losów może przytłaczać, ale twórcy spektaklu sięgnęli po konwencję rewiową, w której znalazło się nawet miejsce na mini recital lokalnej piosenki z popularnymi melodiami.