Reaktywacja w samo południe

Reaktywacja, bo po czteroletniej przerwie 29 czerwca w samo południe rozpoczął się wernisaż w legendarnej Galerii Obora w Głotowie pod Dobrym Miastem. Opiekunem Obory jest znany artysta i autor prac również wystawianych podczas tego wydarzenia, Mirosław „Micia” Bojenko. Pośród szesnastu nazwisk warmińskich  twórców, których prace można było obejrzeć w gościnnych progach Obory, poza nazwiskiem opiekuna galerii, pojawiły się między innymi i takie jak Wiesław Wachowski, Jacek Adamasz, Ewa Plichta, Waldemar Cichoń. Warto jednak zerknąć na pełen spis autorów, bo żadnego z nich nie powinno się pominąć.

Jeśli zaś chodzi o klimat wystawy, o emocje, które po sobie pozostawiła, to jeśli wernisaże kojarzą się Wam zwykle ze sztywną lampką wina, eleganckimi kobietami na wysokich obcasach i przydługimi mowami pochwalnymi na cześć wystawiających oraz pełnym powagi pomrukiem w stylu yyyhhhmmmm, to ta wystawa zupełnie Was zaskoczy. Bo tu, owszem jest wino, soki, kawa, herbata – bo jeśli przyjeżdżasz, to zabierasz ze sobą coś w podarunku, więc z każdym gościem na stole ukrytym w rogu obory pojawiały się nowe rzeczy. Ktoś przywiózł czereśnie, ktoś ciastka, a ktoś kiełbasę. Bo przecież przed Oborą jest ognisko. To nic, że czerwiec u schyłku, a na zegarze 12:00. Choć z ta 12.00 też bym nie przesadzała. Jedni przyjeżdżali, inni odjeżdżali, bo to bez znaczenia, czy pojawisz się tam o 13.02 czy może o 16.15… wernisaż trwa od 12.00 do 18.00 i o każdej porze jest tam gwarno.

A jeśli masz nastrój, to może siedzieć lub leżeć, wpatrywać się w niebo czy sufit, możesz tarzać się po trawie, słuchać rechotu żab w pobliskim stawiku, możesz poczuć się, jakbyś całe życie tam właśnie istniał. Wśród obrazów, rzeźb, wśród zaskakujących na każdym kroku przejawów niezwykłości. Bo znajdziesz tu, w każdym zakątku podwórza, jakieś zaskoczenie, jakąś myśl ukrytą między liśćmi orzecha, na ścianie składziku na drewno. Wystarczy się rozejrzeć.

I nagle zadajesz sobie pytanie, patrząc na dwa kamienie leżące blisko siebie – czy to jest instalacja jakiegoś artysty, czy może natura tak zarządziła ich położeniem, a może to właśnie w Twojej głowie, w tej chwili tworzy się sztuka, koro widzisz coś, co może rozsnuwać kolejną opowieść?

I nim minie moment, już nie boisz się dotknąć faktury farby, spojrzeć z innej perspektywy. Siadasz gdzie popadnie i rozmawiasz z nieznajomymi, jakbyś ich znał od wieków. Jesteś w stanie odważyć się i dotknąć kamienia, z którego stworzono rzeźbę, powąchać płótno, na którym namalowano obraz.

To z całą pewnością miejsce, które warto odwiedzić. A kogo zabrakło 29 czerwca między 12.00 a 18.00 w Galerii Obora, ma jeszcze szansę, by zobaczyć wystawę, która już w niedzielę 30 czerwca została przeniesiona do Stodoły Sztuki w Dobrym Mieście.

Galeria Obora, Głotowo 72, 11-040 Dobre Miasto

Autorzy wystawianych prac:

Elwira Iwaszczyszyn, Waldemar Cichoń, Ewa Plichta, Joanna Milewicz, Maria Brauer, Marta Wasilewska-Frągnowska, Rafał Mikułowski, Lilo, Marta Bojenko, JulianTarnowska, Bogdan Żukowski, Wiesaw Wachowski, Jacek Adamas, Jerzy Medyński, Micia, Sławomir Kolo

Relację przygotowała Urszula Witkowska