Wieczór taneczny Retro Party Dance w Awangardzie Bis

W piątek 12 kwietnia w Awangardzie Bis w ramach tanecznego wieczoru odbył się koncert zespołu MABS – wieczór urozmaicał Wiesław Konrad Brzoza Brzozowski.

Schodząc na dół, do „piwnicy” Awangardy Bis, poczułam zapach ostrej imprezy. Pomyślałam, że ludzie muszą się tam bawić od dłuższego czasu. Impreza zaczęła się o 20.30. „Po raz pierwszy zagraliśmy w takiej konfiguracji” – powiedziała mi później Sara Szymczak – wokalistka grającego w olsztyńskiej klubokawiarni zespołu MABS.  Więc po raz pierwszy zespół miał grać na zmianę z Dj-em. Jeden wieczór – dwa różne podejścia do muzyki - jak im wyszło?

 Kilka pierwszych dźwięków wystarczyło mi żeby stwierdzić, że nie raz jeszcze z przyjemnością wspomnę zespół MABS po tym koncercie. Na początku zagrali dwa utwory – potem przerwa. Wokalistka mówi, że wracają na scenę za 10 minut, a tymczasem Dj zagra coś „od siebie”.

Pomyślałam, że taka pauza na samym początku występu może wybić wszystkich z rytmu. Ale zmieniłam swoje zdanie. Bo zobaczyłam, że kiedy Dj zaczął grać, ludzie na parkiecie rozkręcili się. Co ciekawe – kiedy na małą „awangardową” scenę wrócił zespół MABS, roztańczeni goście zostali w prawie niezmienionym składzie. Ale na powrót zmienił się klimat.

Z Dj’skich utworów dyskotekowych z lat 90. Metamorfoza - na ciepłe brzmienie kontrabasu (Jacek Pikora), gitary (Mirosław Łoszewski) i głębokiego kobiecego głosu (Sara Szymczak), dobrze wpisującego się w jazzowo, swingowy klimat granych przez nich aranżacji. Ledwo zdążyłam się wczuć w przyjemną dla ucha melodię serwowaną przez MABS, a już Dj nadawał imprezowe kawałki z lat 90. W tym momencie pomyślałam, że połączenie dwóch tak odmiennych stylów – mimo, że oba należały w jakiś sposób do muzyki rozrywkowej – nie było najlepszym pomysłem organizatorów.

Bardziej przypadł mi do gustu występ trio grającego ciepłą muzykę przy której dało się i zatańczyć i nacieszyć ucho dobrymi wibracjami. Zespół MABS w trzyosobowym składzie, podkreślała obecność wokalistki, która swoim urokiem i energetycznym głosem zaczarowała zarówno tańczących jak i „podpierających ściany”. Kontrabas i gitara dopełniały niesamowitego klimatu odświeżonych przez zespół utworów. Każda z zaproponowanych aranżacji miała w sobie nutę nowego smaku i profesjonalnego brzmienia. Publiczność odwdzięczała się MABS’owi wielokrotnymi brawami, które były adekwatne do dobrego występu. W ich repertuarze znalazły się utwory zarówno z początku XX w. jak i ciekawie opracowane jazzowe i bluesowe aranżacje współczesnych, popowych utworów.

A przerwy w koncercie zapełniane przez Dja pozostawię bez większego komentarza. Koncert – znakomity, ale bez „wtrącania się” do niego Dja byłoby o wiele lepiej.


Do następnego razu!

Oficjalny blog zespołu MABS.    http://mabsjazz.blogspot.com/

Patrycja Żywica