Pn Wt Śr Cz Pt So N
3
Data : 2017-11-03
4
Data : 2017-11-04
9
Data : 2017-11-09
10
Data : 2017-11-10
11
Data : 2017-11-11
16
Data : 2017-11-16
17
Data : 2017-11-17
18
Data : 2017-11-18
19
Data : 2017-11-19
23
Data : 2017-11-23
24
Data : 2017-11-24
25
Data : 2017-11-25
26
Data : 2017-11-26
29
Data : 2017-11-29
30
Data : 2017-11-30

Od połowy marca na deskach Teatru im. Stefana Jaracza możemy oglądać "Czerwoną drogę do Sabaiby"

„Czerwona droga do Sabaiby” to dramat Oscara Liery, meksykańskiego dramaturga. Na scenie teatru im. Stefana Jaracza, premierowo, ukazał się w połowie marca tego roku. Tekst w przekładzie Joanny Karasek został wydrukowany w czasopiśmie „Dialog” w 2002 roku.

Jakże określić tę historię? Już od pierwszych scen wszystko wydaje się być wizualizacją, snem Fabiana Romero - najważniejszej figury dramatu. Zachowanie innych postaci w stosunku do tego bohatera skłania widza do znalezienia odpowiedzi na pytanie: kim jest Romero - postacią traktowaną jak mesjasz, czy jak ukrywana przeszłość? Ta wątpliwość unosi się nad sceną przez długą część spektaklu.

W tym czasie gościom wieczoru ukazuje się scenograficzny monument, konstrukcja zmyślna i sprytnie zaprojektowana przez Łukasza Nowaka na tyle żeby pełnić funkcję wszystkich miejsc dramatu. Raz bohaterowie znajdują się w lesie namorzynowym. Zaraz po tym od wyłaniających się z proscenicznej czeluści postaci dowiadujemy się, że jesteśmy już w zamku, by za chwilę przenieść się na statek. Można byłoby poświęcić długi ustęp na temat nietuzinkowej estetyki ruchu, która rozgrywa się w trakcie tego spektaklu. Pozostawmy jednak coś dla tych, którzy na spektaklu jeszcze nie byli.

Wiele scen wymagało od widza dużego skupienia nad zwięźle wypowiadanym przez aktorów tekstem. W niektórych scenach aktorzy po prostu wypowiadali kwestie nawet ze sobą nie rozmawiając. Dopiero w drugiej połowie spektaklu treści, podawane wcześniej dość gwałtownie, nabierają sensu.

Po dość nieśmiałym początku, widzowie zalani są potęgą scenografii. W trakcie spektaklu powracało do mnie wrażenie, że reżyser chciał przenieść widzów w przestrzeń kosmiczną. Ponadto widzom zaprezentowany został cały wachlarz ludzkich charakterów. Mam wrażenie, że ze szczególną uwagą potraktowano tu kobiety. W końcu skomplikowana historia opowiedziana przez królową wyjaśnia znaczenie tytułowej czerwonej drogi do Sabaiby.

Czerwona droga, prócz opowieści o przeszłości Fabiana Romero, zdaje się być także symbolem zniewalającej kobiecości. Lub tego, że celem kobiecości jest ostatecznie poczucie niespełnienia. Postać królowej to kolejny, zaraz po scenografii tego spektaklu, monument. To kobieta wyziębiona uczuciowo - „zamienia w lód” wszystko, czego dotknie. Prezentują się też inne silne postaci kobiece - kobieta tarantula i matka Fabiana Romero.

Gdyby całą opowieść ująć w metaforę, byłyby to następujące po sobie erupcje wulkaniczne. Do tego drastyczna momentami czerwień, wyraźnie skonstruowane portrety osobowe w niewzruszony sposób oddają iberoamerykańską rzeczywistość stworzoną przez Oscara Lierę.


Patrycja

 


Honorowy patronat nad spektaklem objęła Ambasada Meksyku w Polsce.
„Czerwona droga do Sabaiby”
Oscar Liera
 w przekładzie Joanny Karasek

reżyseria: Emilia Sadowska
scenografia: Łukasz Nowak
kostiumy: Ilona Binarsch
muzyka: Krzysztof „Wiki” Nowikow

obsada: Marzena Bergmann, Joanna Fertacz, Milena Gauer, Agnieszka Giza, Katarzyna Kropidłowska, Jarosław Borodziuk, Marian Czarkowski, Grzegorz Gromek, Radosław Hebal, Dominik Jakubczak (gościnnie), Grzegorz Jurkiewicz, Marcin Kiszluk, Maciej Mydlak, Dariusz Poleszak;

oraz: studenci Studium Aktorskiego im. Aleksandra Sewruka w Olsztynie:
Jakub Pietrzykowski, Mikołaj Kwiatkowski

 

CoGdzieKiedy,
Olsztyn,
Warmińsko-Mazurskie
Polska

Email: Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.
Website: www.cogdziekiedy.olsztyn.pl

O Nas

Portal informacyjny miasta Olsztyna. Znajdziesz tutaj informacje o spektaklach, filmach, koncertach, wystawach i wielu innych wydarzeniach odbywających się w naszym mieście.

W zasadzie nie zajmujemy się polityką, ani codziennymi informacjami skandalizującymi. Jednak czasem możemy zrobic odstępstwo od tej reguły.